ZAREJESTRUJ »ZALOGUJ SIĘ »

Diety

"Diety Papilot": Zarejestruj się »   Moje konto »   Pomoc »

Ulubione

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Z każdym dniem przekonuję się, że wciąż poznaje siebie na nowo...

renifery

kobieta, 19 lat, Poznań

168 cm, 67.70 kg więcej o mnie


Postanowienie noworoczne: osiągnąć co założyłam.

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

.

2 kwietnia 2012 , Komentarze (2)

Tyyyle się dzieje,że nie mogę już za tym wszystkim nadążyć ;) Właśnie mam przerwę od nauki, więc wpadłam na vitalię zobaczyć co u Was i coś napisać. Ostatni tydzień, a nawet trzy dni przed świętami, a ja mam na uczelni trzy koła :x jedno już napisane, jutro kolejne i w środę ostatnie. I powrót do domku. Nareszcie :) 
Święta zapowiadają się miłe. Niedziela wielkanocna spędzona z Mamą, poniedziałek wielkanocny zapowiada się bardziej rodzinnie, bo kuzynka robi osiemnastkę, więc wybieramy się na cały dzień do cioci. W święta muszę się ograniczać, bo zaraz po nich przyjeżdża do mnie N. :D Chyba tego nie mogę się doczekać jeszcze bardziej ;)
Teraz odwiedzę Wasze pamiętniki i śmigam z powrotem do nauki żeby mieć w święta spokój. Udanego tygodnia :)
Dodaj komentarz

week end

25 marca 2012 , Komentarze (1)

Weekend nieudany pod względem diety... Jakoś tak jadłam wszystko co mi wpadło w rękę,a że u Mamy nie bardzo można znaleźć dietetyczne rzeczy to trochę się uzbierało.Aczkolwiek jestem dobrej mysli i mam nadzieję,że w dwa kolejne tygodnie uda mi się jeszcze coś zjechać z wagi ;) pogoda na rolki jest i bardzo mnie to cieszy ;) 
W sobotę byłam z Mamą na zakupach, kupiłam piękne sandałki na obcasie, 4 sukienki na lato i jedną spódniczkę i już nie mogę się doczekać gorących, słonecznych dni. 
No i w piątek byłam i fryyzjera podciąć włosy... zawsze miałam długie i bardzo poniszczone, więc możecie się domyśleć ile mi ich babka ścięła... No przynajmniej teraz mam na głowie pełno loków i rurek ;) 

Żeby nie było za pięknie, to nie mam w ogole siły do nauki.... aż mi źle z myślą,że nie potrafię się za nic zabrać. N.wyjechał na dwa tyg za granicę, nie ma kodu do wi-fi i praktycznie się ze sobą nie kontaktujemy, a ja tu wariuję... Chyba przez to tyle żrę i nie potrafię się skupić na nauce....... grrrrrr.
Dodaj komentarz

wszystko ładnie pięknie

11 marca 2012 , Komentarze (4)

... tylko zapału do nauki brak :/ kto by pomyślał, że na studiach jest tyyyle nauki i nie chodzi tu o sesję, a o środek (prawie ;)) semestru... No cóż, trzeba sobie z tym jakoś poradzić.

Generalnie to oszalałam chyba ;) Tak, otóż pierwszy raz się zakochałam, co może się Wam wydawać śmieszne... Bo w sumie troszkę lat się uzbierało. Chce mi się żyć, chce się wstawać z łóżka, robić wszystko co do tej pory nie miało sensu. A odległość mnie nie obchodzi. Ona nic nie znaczy.

Dieta idealnie mi idzie, może ostatnio było mało ruchu, ale widzę, że to nie przeszkodziło w niczym ;) Pogoda jest tak piękna, że od jutra biorę się za bieganie/rolki. :)

Udanego tygodnia Wam życzę! :)
Dodaj komentarz

.....

9 marca 2012 , Komentarze (4)

a miałam się nie zakochać... Miałam podejść do tego bez emocji, zdroworozsądkowo. 

Dlaczego w tym wszystkim cały czas boję się tego, że on mnie zrani, że będę przez niego cierpieć, płakać...? 

Dziwne to wszystko. Dziś ode mnie wyjechał, już tęsknię... miesiąc, boję się, że tak dlugo nie wytrzymam....
Dodaj komentarz

wiosnaaa!

7 marca 2012 , Skomentuj

Już czuję wiosnę :D piękne słońce, ten zapach, lekki wiatr... ahhh :) Dieta jak najbardziej ok, ćwiczenia troszkę mniej, ale nadrabiam, dziś był spinning ;) Jutro Dzien Kobiet, wiec juz z dietką będzie gorzej, bo przyjeżdża N. Trochę jestem na niego wkurzona, więc nie będzie mu ze mną lekko, niech wie, że z ogniem się nie igra ;> 
Mam nadzieję, że teraz szczęście w moim przypadku jest stanem mniej ulotnym niż dotychczas... ;)
Dodaj komentarz

2 3 4 5

2 marca 2012 , Komentarze (2)

jejku, dziewczyny, jak ja rzadko piszę ostatnio w pamiętniku! i przyznam się, ze nawet nie miałam czasu Was odwiedzić :( ale teraz w weekend wszystko nadrobię :)

Dzisiaj zjadłam trochę więcej niż powinnam i nie to co powinnam-powrót do domu i co? nic zdrowego. Moja mama prowadzi zupełnie inny tryb życia i niestety nie zdążyła zrobić zakupów przed wyjazdem. A, że ja nie miałam pieniędzy wybranych z bankomatu, to nawet nie miałam za co kupić sobie czegoś zdrowszego w sklepie ;)

Ojjj dużo się dzieje.... Nigdy jeszcze tak wiele się nie działo. Nigdy jeszcze nie musiałam wybierać. Ahhhh pokręcone to wszystko... ;) Oby wiosna przyszła jak najszybciej! :)

Obiecuję, że nadrobię zaległości w Waszych pamiętnikach, a teraz-3majcie się,miłego weekedu :)
Dodaj komentarz

wracam z uśmiechem :)

26 lutego 2012 , Komentarze (4)

Bo otóż kolejne dni wygranej walki ze słodyczami, nawet ciastka, które przez dwa dni mnie kusiły nie potrafiły mnie złamać, mała rzecz a cieszy ;) Może z ilością jedzenia nie było zbyt idealnie, a nawet nie z ilością, a jakością, bo spaghetti, chlebek z masłem, ale uważam, że nie było to nie wiadomo co, by płakać, poza tym brak porównania do "wpadek", które zdarzały sie do tej pory.

Nie mam w ogóle chęci do nauki... Nie chce mi się jak jasna cholera! Miałam nadzieję, że na studiach nie trzeba w tygodniu siedzieć nad książkami, ale rzeczywistość mnie rozczarowała... Trudno, jakoś to będzie ;)

Postaram sie Wam pokomentować wpisy jak najszybciej, bo oczywiście zaglądam na bieżąco :) 
Dodaj komentarz

3 2 1

22 lutego 2012 , Komentarze (3)

Trzymam się dzielnie. Nie są to nie wiadomo jakie sukcesy-jednak jak dla mnie to już coś. Oby weekend w domu mnie nie załamał. 

Choroba nie odpuszcza, jak już się czuję lepiej to raz dwa i znów mi się pogarsza... Na uczelni trochę zamieszania, znów nauka i nauka.

Ale mimo wszystko jest lepiej. Jakaś nadzieja gdzieś się pojawiła :) Powodzenia Dziewczyny, trzymajcie się dzielnie.
PS. Macie jakieś postanowienia na okres postu?
Dodaj komentarz

krok w przód , dwa w tył

15 lutego 2012 , Komentarze (4)

Tak czasami się czuję. Że coś robię dobrze, a zaraz później psuję kolejne rzeczy...
Nie wiem czy to co robię, można nazwać dietą, ograniczam się w jedzeniu, ćwiczę co dziennie 1,5h (wczoraj tylko godzinę), ale te pieprzone słodycze.....
Jutro powrót na weekend do domu, już nie mogę się doczekać. 
Wiem, że wczorajsze walentynki to był zupełnie normalny dzień, to znaczy, dla zakochanych oczywiście wyjątkowy, dla mnie był po prostu wtorkiem, ake jakoś mi przykro... Brakuje mi tego, że jestem tak daleko i nie zawsze mogę mieć to, czego potrzebuję, Takie głupie rozważania, ale czasem mam gorszy dzień... ;)
Dodaj komentarz

grrrr

10 lutego 2012 , Komentarze (3)

Moja słaba silna wola mnie dobija :D co prawda wczoraj kaloryczność jak najbardziej ok, ale wpadło piwo z sokiem i drink, bo świętowałyśmy 20te urodziny kumpeli. Często jednak ulegam pokusie na słodycze i nie mogę sobie z tym poradzić, za nic w swiecie nie wiem co mam zrobić... Wiele rzeczy próbowałam i nie pomaga... grrrr
Nareszcie mam ciepło w pokojuuuu! Farelka właśnie do mnie przyszła i juz sobie grzeję :) Dziś dzień generalnych porządków, nauki i obijania się, trzeba to wszystko pogodzić :D
Znów mam w sobie ten stres, przed kolokwiami, które znów się pojawiają... mam nadzieję, że to mobilizujące, jednak fizyka chyba mnie pokona ;)
Dodaj komentarz