ZAREJESTRUJ »ZALOGUJ SIĘ »

"Diety Papilot": Zarejestruj się »   Moje konto »   Pomoc »


 

Wyniki wyszukiwania dla: Słodycze

(163). Heh chce ktoś? :D
( 2010-04-23 20:39:56 )
...Waga: 49.3 kg.Napadł mnie szał i dzisiaj 2700 kcal ;)Do godziny 19:30 było ładnie 1400 i później doszła Nutella (200g), pół czekolady i 4 cukierki Toffee ;) Może to i dobrze bo ta waga za bardzo spada ,a znów spadnie bo szkoła a wtedy nie jem dużo mimo wielu godzin ruchu... Siedzę i wcinam Nutellę, chce ktoś łyżeczkę? ;)...
kopnąc się w tyłek
( 2010-04-27 06:48:45 )
...OK, w weekend sobie darowałam dietkę, z przymrużeniem oka w niedzielny wieczór jeszcze wypiłam dwie szklaneczki miodu i takie tam...Ale wczoraj? Wczoraj już przegięłam . Na kolację razem z dziecmi zjadłam pyzy ziemniaczane z cebulką i polane masłem. Były pyszne, ale ja już tyle wszamałam innych rzeczy za dnia, że o tej 19 powinnam sobie darowac takie menu. Było pyszne, ALE... Potem jeszcze wieczorem przed TV dwa wafle macy czosnkowej (sama maca to było już jakieś 120 kcl ) i dwie kanapeczki cienko ukrojonego chleba staropolskiego z masełkiem, czosnkiem i kiełbaską - mężuś zapodał.Tak, wiem, przegięłam. Od dziś retrykcyjnie w kierat i złamac się nie dam.Za daleko doszłam, by to teraz zaprzepaścic.Ech... jak widzicie i jak same wiecie - lekko nie mamy, gdy się odchudzamy ...
czwartek - 0 km
( 2010-05-20 19:10:30 )
...na rowerku, ale jakieś 8 km marszu- dość szybkiego...., i w końcu udało się wytrwać bez słodyczy....z czego ogromnie się cieszę.......
24.05.2010 - waga prawdę Ci powie? I wspomnienie przeszłości na zdjęciu...
( 2010-05-24 16:48:01 )
...Witajcie!!!Wypróbowałam swoją nową wagę, z samego rana. Zaraz po wstaniu, po porannej toalecie. I nie pokazuje dokładnie tak samo jak moja stara. Stara wskazówkowa, dzisiaj z rana pokazała tuż poniżej 65 kg. A nowa elektroniczna, 66,4 kg.Więc mniej więcej ok.1.5 kg różnicy. I nie bardzo wiem co o tym myśleć. Której zaufać. Jakoś nie uśmiecha mi się zmieniać paseczka...Dzisiejsze menu przedstawia się tak:Śniadanie (6:00):Swiss style muesli bez dodatku cukru i soli, z mlekiem 0%Lunch (11:30):2 kanapki (białe pieczywo) z serem gouda i polędwicą z indykaPodjadacze:Jabłko (14:00)I tu się zaczyna jakiś napad żarłoczności, bliżej nieokreślony....Wróciłam do domu, rzuciłam się wręcz na Marsa. Później porządna garść daktyli suszonych. (14:30). I mnie zemdliło.... A następnie spotkałam się z PPM i poszliśmy na lody. Z automatu, śmietankowe. A, że pić mi się chciało niesamowicie (przy tej pogodzie nic nadzwyczajnego) złapałam się za puszkę Diet Coke. Coke?! Przecież ja tego nigdy nie piję!!! Jejku, ja nie wiem co mną kierowało.Na kolację, jeśli zgłodnieję, planuję:sałatka z sałaty, pomidora, rzodkiewki i ogórka z sosem czosnkowym.Poza tym w planach mam jeszcze ugotowanie zupy kalafiorowej, bo warzywka są w lodówce i szkoda, żeby się zmarnowały.Kochane, dziękuję za komplementy odnośnie nóg. Nieskromnie, pokażę Wam jak wyglądały dwa lata temu (i ja nadal nie byłam wtedy zadowolona ze swojego wyglądu). Powiem tylko tyle, że w te spodenki dopinam się, ale za dużo po boczkach wystaje...Dopisek...Dopadłam się do czekolady... Mniejszą połowę wmuciłam... Jakieś 200 kalorii. To za karę poszłam biegać. 5 km zaliczone. I ósmy dzień a6w  To jest ta kusicielka... Swoją drogą widoki były dzisiaj bajeczne nad morzem.... Biegałam po 20:00, kiedy już słońce zachodziło... Wydawało się, że woda jest pięknie niebieska... I taka spokojna tafla... Uwielbiam ...
(195). foto.
( 2010-05-25 17:47:44 )
...obiad: zupa pieczarkowa własnej roboty z ziemniakami (280g)podwieczorek: jogurt z ziarnami zbóż, batonik Fitness truskawkowy, surówka z kapusty 100g, łyżeczka nutellikolacja: sucha grahamka w mikrofali zrobiona, 35 dag marchwi...
Walka ze słodyczami!!!
( 2010-05-26 09:26:09 )
...Mobilizacja nie ustępuje, choć wiem, że mogłabym włożyć w odchudzanie więcej wysiłku. Ale jak zapowiedziałam wcześniej - tym razem chcę zrobić to małymi krokami, choć odstawienie słodyczy to był krok siedmiomilowy. Nie myślałam, że jest to możliwe, a jednak mi się udaje. To, że mam problem ze słodyczami, zauważyłam już dawno. Nie do pomyślenia było wypicie kawy bez słodkiego, ani dzień bez ciasteczek. Był czas, że jadłam tylko ciastka przez cały dzień, bo nie czułam głodu - błędne koło... Słodycze stały się moim uzależnieniem i moją zmorą.... Próbowałam zmniejszyć ich ilość spożywania na zasadzie warunków ustalanych przez siebie, np. tylko w weekendy, ale jak tylko weekend był zarwany, to odrabiałam sobie to w tygodniu, albo koleżanka przyjechała na kawę i już nie potrafiłam obyć się bez słodyczy. Potrafiłam zjeść naprawdę dużą ilość słodkiego i pomimo tego, że robiło mi się niedobrze - jadłam dalej. Aż przyszedł dzień 17.04.2010 i powiedziałam sobie DOŚĆ - od dziś nie będę jadła żadnych słodyczy już nigdy!!! Pomyślicie, że zwariowałam, ale ja naprawdę w to wierzę, bo tylko tak mogę z nimi skończyć. Nie uda mi się to, jak założę tylko jakiś okres, np. do czasu schudnięcia, bo wiem, że jak tylko wezmę coś słodkiego do buzi to zacznę od nowa. I już pierwszego dnia, gdy pojawiłam się u mamusi, a tam jakieś nowe ciacho na stole stoi już pojawiła się myśl - kawa i ciacho do niej , mniam. I dopiero po chwili się zreflektowałam, o kurczę, przecież rzuciłam słodycze. Mamusia namawiała mnie, żebym jadła tylko ciasto, albo założyła, że zjem tylko jeden kawałek dzienne, ale ja wiedziałam, że u mnie słodycze są jak u alkoholika alkohol - wystarczy jedna wymówka, by znaleźć kolejne i wpaść w błędne koło!!! Potem była sytuacja z niedokończonym batonikiem mojego dziecka, nieco zgniecionym, ale myślę sobie " No jak to mam wywalić??? Jakie marnotrastwo!!! To może zjem. Taki tam mały kawałeczek!!! Nic nie zaszkodzi!" Słowo honoru, że właśnie tak mi coś podpowiadało w głowie! Na szczęście przyszło opamiętanie, wyrzuciłam ten kawałeczek i ucieszyłam się jak dziecko, które wygrało zabawkę, bo wygrałam ze swoją słabością. I tak bywały jakieś chwile pokusy, ale się nie dałam - ani razu!!! Jedyną słodką rzeczą jaką jem, są lody,które bardzo lubię, ale nie potrafię zjeść ich kilogram, tak jak ciastek. Więc w chwilach załamania i największej ochoty na słodycze sięgam po prostu po loda i mi przechodzi. Stało się też tak, że ochotę na słodkie potrafię zaspokoić słodką gruszką lub jogurtem. Ostatecznie robię sobie miskę płatków Nesqik z mlekiem, bo są bardzo słodkie, ale nie przepadam za nimi, więc i tych nie zjem zbyt dużo. Od tych ponad 7 tygodni bez słodyczy zjadłam te płatki trzy razy, więc chyba nie jest najgorzej. Nie potrzebuje też innych przekąsek, którymi się objadałam po odrzuceniu słodyczy, czyli: paluszków, krakersów i orzeszków. Stąd też może brak spadku wagi przez ten cały okres. Ale teraz czuję, że jest ok. Nie mam takiej ochoty na słodkie, nie podjadam innych kalorycznych przekąsek i mam siłę by walczyć dalej. Także za mną dzień bez obżarstwa w sumie zjadłam 3 bułki z kiełbasą i zjadłam dwa talerze cienkiego krupniczku, do tego jogurt i gruszka. A na zakończenie dnia godzinna jazda na rowerku!!! Super!!!...
nie jest źle.
( 2010-05-27 19:53:07 )
...Od wtorku jestem na grejpfrutowej diecie :) taak, jak narazie 68kg jest, i coraz lepiej czyje się w swoim ciele. Jeszcze tylko 10 kg! Do wakacji! Oł jea, uda mi sie? Wątpie, bo tylko 30 dni zostalo :/ 1kg w 3 dni... hmm, w sumie czemu nie, tylko watpie czy moj organizm zechce tak chudnąć... I czy sie powstrzymam od niejedzenia. :( dzisiaj tak zazdrościłam wszystkim co mogą jeść... mm. I z tego wszystkiego zgrzeszylam. Zjadłam kilka ciastek. Taaak. :(( Teraz jestem na siebie bardzo zła, ale nie mogłam się powstrzymać, to było silniejsze ode mnie. I tak wogle coś innego się ze mną dzieje. Jak wstaje z krzesła albo łóżka itp to zaczyna mi sie krecic w glowie i tak ciemno przed oczami robić... Niedobrze. A, i oto moja dieta:Jadłospis: Śniadanie: Pół grejpfruta, czarna kawa lub herbata. Jeśli musisz słodzić, używaj słodzika zamiast cukru. Lunch: Pół grejpfruta, dwa jaja na twardo, sałatka pomidorowa z sosem (Vinegar, cytryna, zioła) kromka chleba tostowego na ciepło, bez tłuszczu. Obiad: Pół grejpfruta, 4-6 plasterków szynki z indyka. Pół główki zielonej sałaty z sosem (Vinegar, cytryna, zioła), kawa zbożowa lub herbataJa w sumie to nie wszystko z tego jem, np na obiad to tą kromke chleba na ciepło, na to troche jajka i 2 plasterki pomidora, nie robie jakichs salatek, na kolacje to samo, szynke z sałatą w ruloniki zawijam :) i jest spoko. I ta dieta do przyszłego wtorku. I tak sie teraz zastanawiam co potem. Może same grejpfruty? 3 dziennie. I 3l wody. Gdzies na forum czytalam ze ktos mowil ze jego kolezanka w 30 dni 30 kg tą metodą schudła, ale nie wiem czy to jest możliwe. No i kurcze, 3 grejpfruty 7,5zl kosztuja, zbankrutuje ...
początek
( 2010-05-30 11:31:31 )
...zaczęłam. wprawdzie już od dwóch tygodni staram się zmniejszyć ilość zjadanego chleba i słodyczy, ale mam momenty kiedy pochłaniam 10-20 cukierków i poprawiam czekoladką.Bez bata nad głową niestety... Wczoraj dokonałam rejestracji i zakupu diety, mam zacząć od wtorku. Ciekawe co mi wypiszą w posiłkach. Nie wiem czy mogę zjadać mniej niż zapiszą, czy mogę pozostać przy moim ulobionym kisielku wieczorem. Zobaczymy co będzie....